town Kleck

Message:

„GŁOS” – Tygodnik Literacko Społeczno Polityczny Warszawa, dnia 3 kwietnia (22 marca) 1897 r.
Kleck, powiat Słucki. Proces księdza Jana Jurgiewicza
Wileńskij Wiestnik podaje następujące wiadomości o sprawie proboszcza Kleckiego, Jana Jurgiewicza i o jego osobie. „W tych dniach proboszcz Kleckiej parafii, ksiądz Jan Jurgiewicz, powrócił z Petersburga, dokąd jeździł wysłuchać raportu o swej sprawie, względem oskarżenia o fałszerstwo, na posiedzeniu kryminalno kasacyjnego departamentu rządzącego senatu z mocy swej skargi kasacyjnej na wyrok Mińskiego sądu okręgowego z dnia 7 listopada roku ubiegłego (1896r. ) Senat, na posiedzeniu 3 marca, skasował całkowite śledztwo sądowe w sprawie księdza Jurgiewicza i odesłał ją na nowe rozpatrzenie co do istoty do Wileńskiego sądu okręgowego. Proces ten wskutek swej tendencyjności narobił dużo hałasu wśród miejscowego towarzystwa rosyjskiego i prawników i zawiera istotnie wiele ciekawego w szczegółach, warunkach otoczenia, a nawet w przebiegu swym przed sądem przysięgłych, dzięki właśnie charakterystycznej indywidualności podsądnego, który w guberniach wielkorosyjskich nie wyróżniałby się niczym z ogółu obywateli rosyjskich, podczas gdy u nas w kraju Północno Zachodnim skatoliczeni i spolszczeni miejscowi Rusini mający się za Polaków, są zdania, iż ksiądz katolicki nie może i nie powinien być obywatelem rosyjskim i odwrotnie. Ksiądz zaś Jan Jurgiewicz nie tylko uważa się za wiernego poddanego Rosji, lecz także w swej działalności pasterskiej przestrzega święcie słów apostoła Pawła: „ niech każda dusza ulega władzom naczelnym”. Ojciec Jan Jurgiewicz jest szczerym i najgorliwszym pasterzem kościoła rzymsko katolickiego. Po skończeniu nauk w seminarium w roku 1862, ojciec Jurgiewicz został mianowany księdzem w miasteczku Ikaźni powiatu Dziśnieńskiego. Wtedy już młody ksiądz nie sympatyzował z majaczeniami swych politykujących współwyznawców i trzymał się na uboczu. W następnym 1863 roku gienerał gubernator Murawiew przeniósł go na lepsze miejsce, proboszcza kościoła parafialnego w Trokach, dla przykładu innym księżom nagrodził go medalem na pamiątkę 1863 – 1864 r. i przedstawił go do orderu św. Stanisława 3-ciej klasy. Ksiądz Jurgiewicz ze swej strony czynami usprawiedliwił taką ku sobie ufność najwyższej w kraju władzy cesarskiej i jako jeden z pierwszych księży, wraz z kanonikiem Mińskim Sęczykowskim, zgodził się odprawiać nabożeństwo dodatkowe w kościele po rosyjsku. Po roku 70-tym ojciec Jurgiewicz zgodnie ze swym życzeniem został przeniesiony do Klecka”. Przed kilku laty oddał do gimnazjum w Słucku siostrzeńca swego Hieronima Nerońskiego, ponieważ jednak ten był za stary do klasy pierwszej, więc „ksiądz Jurgiewicz w metryce zmniejszył mu o rok jeden lata w porównaniu z rzeczywistym jego wiekiem, zapisanym w księgach metrycznych kościoła Słuckiego”. Nieporozumienia rodzinne pchnęły do denuncjacji bratową księdza Jurgiewicza, za czym poszło śledztwo i proces. „Uratowały księdza Jurgiewicza dwa najwyższe Manifesty z 14 (26) listopada 1894 r. i 14 (26) maja 1896r. , po których zastosowaniu ksiądz Jurgiewicz mocą wyroku sądowego skazany został tylko na pozbawienie wszystkich szczególnych i osobistych praw stanu. Lecz, jak powiedziano wyżej, senat rządzący skasował obecnie wyrok sądu okręgowego Mińskiego” i sprawa będzie sądzona ponownie przez sąd w Wilnie.

Reply to the message

*
*
*
*
*

Back