Dalsza część odpowiedzi dla Tomasza Śmigielskiego. Otóż Leon Bortkiewicz został zastrzelony w swoim spichlerzu przez ruską partyzantkę w której byli uratowani przez niego zbiegli z niewoli rosyjscy żołnierze, a których on ukrywał i skontaktował z ich partyzantką. Oni czegoś chyba domagali się od Leona, przeszukali cały dom i pomieszczenia Bortkiewiczów. Nikt nie wie czego szukali i za co zastrzelili wyprowadzając go z domu do spichlerza. Nikogo po za jego żoną nie było w majątku ponieważ wszyscy uciekli z niego. On pozostał twierdząc że nie boi sie ruskiej partyzantki ponieważ ma z nimi kontakt (byc może dlatego że ukrywał zbiegów). Niczego więcej moja mama nie może przypomnieć. Pozdrawiam
2011-01-22 Marek Chrapan